 |
|
|

| |
XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w
Rybniku odbył się na Kampusie a rozpoczął go występ Orkiestry
Dętej, równo w samo południe.
Rybnicki sztab oprócz koncertów, o których za chwilę, przygotował
szereg atrakcji. Między innymi można było zobaczyć pokaz wozów
strażackich, pokaz sprzętu wojskowego, miasteczko fantasy, pokaz
baniek mydlanych, szczudlarzy, pokaz tańca grupy HeKa Duo, pokaz
bractwa ognia Spaleni, Pokaz Krav Maga. No i oczywiście nie mogło
obyć się bez ciekawych licytacji.
Taka ilość atrakcji wzmagała apetyt, więc każdy mógł posilić się
prawdziwą, wojskową grochówką.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to przede wszystkim koncerty.
Nie będę się zagłębiał w szczegóły każdego z występów, bo nie
oto przecież chodzi, tutaj muzyka stała się środkiem pomagającym
w zbiórce pieniędzy przeznaczonych na ratowanie dzieci.
Część koncertową otworzył młody rybnicki zespół Jinx,
który przywitał nieliczną jeszcze publikę dobrą, rockową muzyką.
Grali troszkę nierówno ale za to z wielkim kopem. Wokal Dominiki
świetnie pasuje do utworów Jinxa, szkoda tylko, że w większości
są angielskojęzyczne.
Następnie na scenie pojawiła się grupa Bez
Uziemienia. Ta młoda rybnicka formacja posiada sporą rzeszę
fanów, którzy jeżdżą za nimi na każdy koncert. Rocka w ich wykonaniu
bardzo przyjemnie się słucha a dynamika utworów nie pozwala ustać
w miejscu.
Chwila przerwy i na scenie zainstalowali się chłopaki z ekipy
Malerosa. Pojawiły się
niecodzienne instrumenty takie jak kontrabas czy mandola świadczyło
to o zdecydowanej zmianie klimatów. Malerosa zagrała nam muzykę
etniczną narodów zamieszkujących niegdyś tereny Rzeczpospolitej,
Bałkan i Bliskiego Wschodu. Zespół składa się z bardzo doświadczonych
muzyków, co wyraźnie słychać było podczas tego występu.
Po Malerosie kolejna zmiana klimatu tym razem na pop - rockowo
zagrał nam zespół z Sosnowca o nazwie Echotown.
W uszy rzucał się mocny i zdecydowany wokal Elizy, która doskonale
poradziła sobie nawet z utworem Tiny Turner. Zagrali na bardzo
wysokim poziomie, przeplatając własne kawałki z dobrze znanymi
coverami.
Po Echotown przyszedł czas na przerwę, podczas której mogliśmy
zobaczyć pokazy: fantasy. krav maga a Delly zaprezentował nam
trochę amerykańskiego rapu.
Po pokazach na scenie pojawił się zespół, który przyjechał do
nas z Praszki, nazywa się Pajujo
i zaserwował nam mega pozytywne, skoczne klimaty reggae. Wokalista,
będący jednocześnie klawiszowcem nawiązywał bardzo pozytywny kontakt
z publicznością. Pajujo pokazał, że koncertowanie sprawia im ogromna
frajdę, było skocznie, dynamicznie a sekcja dęta oraz klawisze
pełniły rolę przysłowiowej wisienki na torcie.
Kolejny zespół podtrzymał pozytywny, skoczny klimat i ani troszkę
nie odstawał od poprzedników. Mowa tu o Sari
Ska Band, moim ulubionym składzie, grającym w klimatach
reggae - ska. Wystąpili nieco osłabieni, zabrakło jednego saksofonisty
co jednak w żaden sposób nie przeszkodziło w zagraniu świetnego
koncertu. Sylwo przez cały czas potęgował pozytywny klimat utrzymując
doskonały kontakt z publicznością. Niestety występ Sari Ska Band
został skrócony ze względu na opóźnienia, szkoda bo znając ich,
dopiero się rozkręcali.
Kolejna formacja to Artrosis,
zespół dobrze znany miłośnikom klimatów gotycko - rockowych. Szacun
dla instrumentalistów, potrafiących zagrać równo, czysto, dynamicznie
a przy tym mega klimatycznie. Zaserwowali nam wiele starych numerów,
które wszyscy doskonale pamiętamy. Występ Artrosis został podzielony
na dwie części. W przerwie odbył się pokaz bractwa ognia o nazwie
Spaleni oraz wypuszczone zostało Światełko do nieba.
Ostatnim zespołem rybnickiego finału była Symetria,
to im przypadła rola gwiazdy wieczoru, z której wywiązali się
wprost fenomenalnie. Od samego początku ruszyli z kopa i nie popuścili
do samego końca. Wokal Grześka w połączeniu z gitarą Dominika,
nie stroniącą od solówek, po prostu zwala z nóg. Chłopaki cały
czas utrzymują kontakt z publiką i widać, że grają tylko dla niej.
Oprócz swoich sztandarowych utworów takich jak Narkoman czy Taniec
Z Diabłem zagrali także covery: Zegarmistrz Światła oraz Daddy
Cool.
Występ Symetrii to było prawdziwe szaleństwo, które udzieliło
się wszystkim.
Niestety o godzinie 22 trzeba było kończyć imprezę i rozejść się
do domów, jak to zwykle bywa, z pewnym niedosytem.
Na koniec, kiedy emocje troszkę opadły, z dumą chciał bym przekazać
kilka faktów:
Na terenie całego Rybnika kwestowało 320 wolontariuszy, dodatkowo
około 30 osób ze sztabu czuwało nad całością przedsięwzięcia.
Padła rekordowa od 10 lat kwota 106 tyś zł. Obyło się bez nieprzyjemnych
incydentów, wszystkie puszki wróciły w całości.
Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować za tak wspaniałą
organizację, podziękować zespołom, wolontariuszom, publiczności
oraz wszystkim tym bez których nie osiągnęlibyśmy tak wiele.
|
|

| |
Jinx w składzie:
Dominika "Mania" Wójcicka (wokal), Szymon Oleś (gitara),
Robert "Brobo" Góralski (gitara), Bartek Kabik (bas),
Mateusz "Górek" Górecki (perkusja). |
|

| |
Zespół Bez Uziemienia
wystąpił w składzie: Michał "Nyga" Jura (wokal), Tomek
"Egzi" Sopicki (gitara), Wiesiek "Bizon" Honisz
(bas), Sebastian Honisz (perkusja), Mariusz "Mario"
Chlubek (gitara). |
|

| |
Zespól Malerosa
wystapil w skladzie: Mariusz Miszkurka (mandolina, mandola), Roman
Kozdon (skrzypce), Samuel Zieminski (kontrabas), Leszek Grzenia
(gitara klasyczna), Karol Talik (darabuka, cajon, tamburyn) |
|

| |
Echotown
w składzie: Eliza "Elise" Wietrzyńska (wokal), Mirek
"Carlos" Witek (gitara), Adam "Dexter" Jarosz
(bas), Adam "Jaco" Feliksik (klawisze), Paweł "Szczupły"
Wietrzyński (perkusja). |
|


| |
Zespół Pajujo
wystąpił w składzie: Przemek Fujarczuk (wokal, klawisze), Maciek
Cieślak (bas), Adam Gidziela (gitara), Kacper Olejnik (gitara),
Maciek Grądys (trąbka), Michał Grądys (saksofon altowy), Mateusz
Białas (saksofon tenorowy), Adam Wiatr (perkusja). |
|

| |
Zespół Sari Ska
Band wystąpił w składzie: Sylwo (wokal), Kolo (bas), Malin
(gitara), Student (klawisze), Adaś (perka), Manti (sax), Gucio
(trąbka), Walter (waltornia), Kaurb (puzon) |
|

| |
Artrosis:
Medeah (wokal), Maciej Niedzielski (klawisze), Grzegorz "Gregor"
Piotrowski (gitara), Janusz Jastrzębowski (perkusja). |
|

| |
Symetria
w składzie: Grzesiek Żygoń (wokal), Dominik Stypa (gitara), Wojtek
Mrówka (gitara), Damian Bonczek (perkusja), Konrad Konopka (bas).
|
|

| |
Oto co działo się po drugiej stronie sceny: |
|

tekst oraz foto: Tomasz "Konso" Konsek

Zadowolony 13-01-2012, 11:21
świetna organizacja, świetna zabawa i brawa dla Konsa!
Darek W. 13-01-2012, 14:10
To był jeden z lepszych finałów w Rybniku !!!! No i pogoda nas oszczędziła :) A Symetria ... mega !!!!!
FanatykMocnegoUderzenia 13-01-2012, 21:09
Jeśli nawet na takie darmowe koncerty, gdzie gra chociażby dawno znany Artrosis , czy coraz śmielej poczynająca sobie na scenia Symetria , przychodzi tak mało ludzi ...to zadaję sobie pytanie: ooo ssooo chodzii? Panowie z Symetrii : świetny koncert, oby wam się udało wybić :)
Dolby 14-01-2012, 10:16
Symetria zmiotła kampus z powierzchni ziemi. Nie przypuszczałem że kiedyś to powiem... Jesteście świetni!
do dolby 14-01-2012, 10:17
Dokładnie! Symetria zmiażdżyła kampus
Ania 14-01-2012, 15:23
Impreza pierwsza klasa :) Ukłony w stronę Rybnickiego sztabu :) Było Suuuuper
Tomek 15-01-2012, 06:28
Bardzo podobal mi się Jinx, jestem pozytywnie i mile zaskoczony ; ) Podziwiam i polecam ! Czekam na plytke ; )
vision 16-01-2012, 00:10
Dobrze że Artrosis supportowało Symetrię to było dobre posuniecie. Widać było poziom profesjonalizmu Artrosis i lata doswiadczenia na scenie a zaraz potem wchodzi wschodąca młoda gwiazda, świeża krew rock&roll\'a i chłopaki w świetny sposób rozbujali kampus. Było na co popatrzeć Brawo!
|