| |
Ósmego października w pszowskim MOK'u odbyły
się eliminacje do siódmej edycji festiwalu Rock Trendy. Każdy
z zespołów miał zagrać seta złożonego z dwóch lub trzech kawałków,
czyli około 10 minut.
Ponieważ jeden z zespołów konkursowych wypadł, przegląd rozpoczął
się z chwilowym opóźnieniem i tym samym festiwal rozpoczął się
około godziny 15:30.
Na pierwszy ogień poszedł katowicki zespół Le
Fleur. W obecnym składzie grają dopiero od 2011 roku.
Muzyka jaką zaprezentowali jest mieszanką ciekawych gitarowych
brzmień z elementami elektronicznymi i melancholijnym rockiem.
Jednak wprawny słuchacz doszuka się tam także motywów gotyckich.
Na uwagę zasługuje również mocny, przenikający głos wokalistki.
Mogą pochwalić się też basistką, która nie tylko dobrze gra,
ale i nieźle wygląda. Ich utwory są ciekawe, chociaż trochę
brakuje w nich solówek. Występ dobry, ale niestety statyczny.
Niestety zespół Imperial Sin nie mógł wystąpić, dlatego drugą
w kolejności kapelą był pabianicki Tzar.
Grupa powstała w lipcu 2011 roku i zaczynała od grania coverów
Iron Maiden, Black Sabbath czy też Megadeth. Szybko jednak rozpoczęli
prace nad własnym materiałem. Muzyka okraszona solówkami i częstymi
zmianami rytmicznymi. Było szybko, mocno i dynamicznie, lecz
niestety dało się odczuć brak mocy w ich występie. Wokalista
mało wyrazisty, śpiewający bez polotu.
Kolejnym zespołem przeglądu był DeZetel.
Przyjechali ze Złotoryi, istnieją od 2009 roku, a ich twórczości
nie da się jednoznacznie zaszufladkować. Muzyka jaka prezentują
to mieszanina stylów, począwszy od kołyszącego reggae przez
bluesa, do mocnych rockowych riffów i gorących solówek. Zrobili
na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zagrali dwa ciekawie zaaranżowane
utwory, których bardzo dobrze się słuchało. Świetny występ.
Następna kapela to wodzisławska thrash metalowa grupa Intoxicated.
Przyznam, że słuchałem ich już kilkakrotnie i z zadowoleniem
stwierdzam, że poczynili ogromne postępy. Na szczególną pochwałę
zasłużył wokalista, który pokazał, że naprawdę potrafi śpiewać.
Zagrali dobrze, dynamicznie i energicznie. Ze sceny czuć było
energię i moc, a ruch na scenie potęgował ten klimat.
Piąty zespół to Fist Of Heaven.
Przyjechali z Paczkowa niedaleko Nysy i zaprezentowali nam hardcorowo
- metalową muzę. Na uwagę zasługują świetnie zagrane gitary.
Występ żywiołowy, zagrany z jajem, a wielkim plusem był ruch
sceniczny.
Następnym zespołem jaki pojawił się na scenie w Pszowie był
Mad Middle Fingers. Zespół
powstał w sierpniu 2010 roku w Rybniku. Zagrali nam ciekawie
zaaranżowanego rocka, którego dobrze się słuchało. Ich muzyka
kojarzy się z twórczością Pearl Jam, czy Soundgrarden. Słowa
uznania należą się wokaliście, którego popisy wokalne dosłownie
powaliły mnie z nóg. Wielkie brawa za ten występ.
Teraz przyszła kolej na zespół z Bielska o nazwie Gif
Noise. Istnieją już parę dobrych lat, przeszli wiele
zmian personalnych, a w obecnym składzie grają od roku. Muzyka
jaką nam zaprezentowali to szeroko pojmowany blues rock. Dysponują
szerokim instrumentarium, bo oprócz gitar i sekcji rytmicznej
posiadają także klawisze oraz skrzypce i właśnie te dodatkowe
instrumenty dodają ich utworom klimatu. Słowa uznania należą
się wokaliście dysponującym świetnym bluesowo rockowym głosem.
Wyraźnie widać, że każdy członek zespołu zna swoje miejsce i
wie co ma robić. Dużo solówek, fajny klimat, po prostu dobry
występ.
Przedostatnim zespołem przeglądu był warszawski Absynth,
nie obawiam się powiedzieć, że to najlepszy i najbardziej porywający
koncert części konkursowej. Zaprezentowali nam wybuchową mieszankę
rocka, industrialu i grunge'u. Taka kombinacja z pewnością nie
pozwala się nikomu nudzić. Całość bardzo ciekawie zagrana, a
przysłowiową wisienką na torcie były umiejętnie wkomponowane
efekty elektroniczne. Ten występ nie miał słabych punktów, muzyka,
wokal, efekty, klimat, ruch na scenie, wszystko doskonale ze
sobą współgrało.
Ostatnim zespołem konkursu była Materia,
zespół przyjechał aż ze Szczecinka. Powstali w 2007 roku i od
samego początku trwają w niezmienionym składzie. Muzyka jaką
wykonują można przypisać do gatunków takich jak: death new metal,
progressive metal oraz hardcore. Pozytywnie zaskoczył mnie wokalista,
który nie tylko się darł, ale potrafił także śpiewać, co przy
tego rodzaju muzyce nie jest wcale takie oczywiste.
Było ostro, mocno i technicznie poprawnie, lecz ich występ nie
należał do tych, które się pamięta.
Po części konkursowej 30 minut przerwy. Był to czas potrzebny
na obrady jury i wyłonienie najlepszych.
Jury w składzie:
Darek "Krawiec" Krawczyk - redaktor naczelny portalu
MuzaNowa.pl
Andrzej Puczyński - właściciel studia nagrań Izabelin Studio
Gosia Kaczmarek - prezes portalu Fabryka Zespołów
Tommy "Lemmy" Olszewski - członek zespołu Titus Tommy
Gunn
Jarosław Pasek - członek zespołu Digger
Krzysztof "Leon" Lenard - właściciel studia nagrań
No Fear Records
Jarosław Jędyczek - dyrektor programowy Radia Prorock
Po burzliwych i długich dyskusjach został ogłoszony werdykt:
I miejsce - Absynth
II miejsce - Materia
III miejsce - Le Fleur
Wyróżnienia otrzymały zespoły: Mad Middle Fingers oraz Intoxicated
Nagroda za I miejsce:
Zagranie na głównym koncercie festiwalu Rock Trendy 2011 wraz
z zespołem KAT, oraz otrzymanie potrójnej, 6-cio godzinnej sesji
nagraniowej w Studiu Izabelin u Pana Andrzeja Puczyńskiego.
Nagroda za II miejsce:
20% zniżki na nagrania w studio "No Fear Records"
w Rybniku oraz nagranie teledysku z firmą Fotobalans z Rybnika.
Nagroda za III miejsce:
20% zniżki na nagrania w studio "No Fear Records"
w Rybniku oraz profesjonalną sesję zdjęciową w RedClip Studio.
Kiedy opadły emocje związane z ogłoszeniem wyników i rozdaniem
nagród, na scenę wyszedł zespół Silver
Samurai aby znowu podgrzać atmosferę. Trzeba przyznać,
że chłopaki dali ognia starym dobrym rockiem w stylu Van Halen,
Def Leppard, AC/DC czy The Rolling Stones. Ta tyska formacja
od samego początku szokowała ekspresją i pełnym profesjonalizmem
wykonania. Energia wprost biła ze sceny. Wyraźnie widać, że
chłopaki dobrze się bawią, co przedłożyło się na doskonały show.
Oni wiedzą w jakim kierunku chcą podążać i co najważniejsze
doskonale to im wychodzi. Zadbali nawet o to, aby stylistycznie
pasować do wykonywanej przed siebie muzyki: podarte jeansy,
opaski, okulary słoneczne, chusta na mikrofonie - wszystko to
w połączeniu z ich muzą tworzyło naprawdę niepowtarzalny klimat.
Występ Silver Samurai podobał mi się od A do Z. Począwszy od
wokalu, przez gitary nie stroniące od solówek, na dokładnej
sekcji rytmicznej kończąc. Słyszałem ich po raz pierwszy i przyznam,
że zrobili na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie.
Niestety nie mogłem być na koncercie czeskiego cover bandu
AC/DC o nazwie AC/DS. Relację z tego występu napisał więc Daniel
Lach:
Po pełnym napięcia oczekiwaniu przyszedł czas AC/DS. Czesi zaprezentowali
wszystkim znany repertuar AC/DC, trzeba przyznać, że coverowanie
wychodzi im nadzwyczaj dobrze, bardzo wiernie oddają oryginał.
Poleciały największe hity między innymi: T.N.T, Back in Black,
Highway to Hell czy High Voltage. Ci którzy się zjawili bawili
się wyśmienicie w rytm AC/DS, na sali chyba nikt nie stał jak
kołek. Czesi dawali z siebie wszystko, świetny kontakt z publiką,
nie zniechęciła ich niska frekwencja, widać, że to co robią,
robią z serca. Koncert był BARDZO udany, nie spotkałem się z
negatywną opinią, kto nie był niech żałuje.
Podsumowując tegoroczne eliminacje do festiwalu Rock Trendy
2011 przyznam z uznaniem, że nie było słabego zespołu, a wszystko
przebiegło sprawnie i bez większych poślizgów. Za to wszystko
należą się wielkie brawa dla organizatorów.
Jedynym minusem tej imprezy była bardzo słaba frekwencja, ale
cóż, czasami tak bywa.
Jak dla mnie impreza bardzo udana.
Do zobaczenia na festiwalu Rock Trendy 7 który odbędzie się
już w przyszłą sobotę (15.10.2011) |
|