| |
15 października w Pszowie odbyło się długo oczekiwane
Rock Trendy. Festiwal doczekał się już siódmej edycji, co uważam
za spore osiągnięcie, bowiem zorganizowanie czegoś takiego to
nie lada wyzwanie. W poprzednich latach mogliśmy zobaczyć takie
gwiazdy jak Hunter czy Acid Drinkers, w tym roku organizator
uraczył nas legendą polskiej sceny metalowej - zespołem Kat&Roman
Kostrzewski.
Po drobnej obsuwie wynikłej z problemów technicznych występ
rozpoczął Intoxicated.
Choć od strony technicznej wszystko grało jak należy, to niestety
dźwiękowo coś niedomagało. W oczy rzucała się bardzo dobra gra
perkusisty, scena tętniła życiem, a chłopaki porwali za sobą
przybyłych ludzi. Poza autorskimi utworami (min. Time Of Destruction)
zespół standartowo zagrał cover Sodom - Agent Orange, który
jak zwykle został pozytywnie przyjęty. Intoxicated przymierza
się do wydania epki, której wyczekuję z niecierpliwością. Chłopaki
myślą nad tym co robią, dlatego ich muzyka jest tak dobrze przyjmowana.
Kolejnym zespołem był czeski Scound.
Czesi zrównali mnie i przybyłych z podłogą. To co zobaczyłem
przeszło moje oczekiwania. Żywo, z mocą, energia biła prosto
ze sceny. Nie będę się bawił w szufladkowanie kapeli, powiem
jedynie, że swoje inspiracje czerpią od takich projektów, jak
Parkway Drive, Throwdown czy Suicide Silence.
Pomimo barier językowych, zespół złapał świetny kontakt z publiką,
która nie odpuszczała ani na chwilę, bawiąc się razem z nimi.
Po wyjątkowo żywiołowym występie, ludzie stanowczo domagali
się bisa. Scound oczywiście nie odmówił.
Pomimo problemów z dźwiękiem, koncert uważam za BARDZO udany.
Zaproszenie Czechów było świetnym pomysłem.
Po przerwie technicznej na scenę wkroczył The
Sixpounder. Podobnie jak na Piecowisku - zwalili z nóg.
Muzyka jaką grają to metalcore, a każdy z nich jest bardzo dobrym
muzykiem. Słychać dużo pomysłów, są bardzo zgrani, a ze sceny
bije niesamowita energia.
Zostali bardzo ciepło przyjęci, potrafili nawiązać bardzo dobry
kontakt z ludźmi i utrzymać go do samego końca. Poza utworami
z Going to Hell?.. uraczyli nas również dobrze wykonanym Ace
of Spades wiadomo kogo. Zachęcani przez publikę, pojawili się
także na bis. Podsumowując, The Sixpounder był jednym z lepszych
zespołów na tegorocznym Rock Trendy, mimo tego, iż dźwiękowo
znów coś srogo zawodziło. Wyraźnie widać było, że byli tym na
co czekało wielu zgromadzonych...
Digger to zespół którego
nikomu z okolic nie trzeba przedstawiać. Panowie bowiem na miejscowej
scenie działają już 15 lat. Rozpoczęli od kawałka promującego
najnowszy album NoizznRoll do którego można zobaczyć teledysk.
Mowa oczywiście o Bicz. Jak zwykle pokazali, że są w stanie
zagrać dobry koncert, zarówno w małej spelunie, jak i na dużej
scenie. Reakcje ludzi mówią same za siebie. W utworze Born To
Be Wild gościnnie zaśpiewał Angus, znany ze współpracy z Pigs
in Tank. Choć ludzie domagali się bisa, to niestety czas gonił
i Digger musiał się rozstać z swymi fanami. Nadszedł jednak
czas na gwiazdę wieczoru.
Kat to legenda sama
w sobie, choć przez spory wewnętrzne już od lat nie ma w nim
kilku istotnych osób i Pszów odwiedziła ta część zespołu używająca
nazwy Kat&Roman Kostrzewski. Ta kapela udowodniła, że nie
poddała się zębom czasu, a ich muzyka łączy pokolenia, świadczy
o tym zróżnicowanie wiekowe ludzi przybyłych na ten występ.
Zespół zaprezentował wszystkim znane hity jak 666, Delirium
Tremens czy Głos z Ciemności, a każdy był przyjęty z pełnym
entuzjazmem. Miłym zaskoczeniem były dla mnie kawałki z nowego
albumu, bo choć Biało-Czarna nie powaliła po domowym odsłuchaniu,
to na żywo te utwory zabrzmiały nadzwyczaj dobrze.
Niestety dźwiękowiec chyba uznał, że w tej muzyce partie wokalne
nie są istotnym punktem i koncert był nagłośniony w taki sposób,
że zwyczajnie nie dało się zrozumieć słów Romka. Jeżeli ktoś
stwierdzi, że to moje odosobnione odczucie, to proszę sobie
przypomnieć tłum ludzi skandujący z balkonu WOKAL! WOKAL!.
Zespół wywołany przez publikę wyszedł na bis. Na taki występ
czekałem lata i pomimo problemów, koncert uważam za bardzo dobry.
Podsumowując, pomijając problemy z dźwiękiem, Rock Trendy 7
był nadzwyczaj udany. Każdy zespół nie zszedł poniżej pewnego
poziomu i zostawił po sobie dobre wrażenie.
Liczę, że fest będzie kontynuowany w następnych latach i doczekamy
się równie wspaniałych zespołów.
|
|