 |
|
|

| |
13 listopada 2010 roku w pszowskim MOK'u odbyła
się impreza o nazwie Rock Trendy, jest to już jej szósta edycja
i mamy nadzieje, że nie ostatnia.
Tegoroczne Rock Trendy otworzył swoim występem, zwycięzca eliminacji,
zespół Bloo. O ile podczas eliminacji zagrali średnio, mało
dynamicznie i bez polotu, tak tutaj, od pierwszego utworu dosłownie
powalali.
Zagrali rocka na bardzo wysokim poziomie, motorycznie i z pazurem.
Mocnym punktem kapeli jest żywiołowy basista, którego gra dodaje
ich muzyce kopa. Trzeba wspomnieć także o gitarze akustycznej
po którą raz po raz sięga wokalista i która dodaje specyficznego
klimatu.
Zespół Bloo to doświadczeni i bardzo sprawni muzycy, co udowodnili
swoim występem. Jedynym drobnym minusem ich występu były drobne
fałsze wokalisty, które oczywiście w żadnym stopniu nie przeszkadzały
w pozytywnym odbiorze.
Nie wiem kto podczas ich koncertu stał za suwakami, ale zostali
doskonale, nagłośnieni, czysto selektywnie i przede wszystkim
nie za głośno co sprawiło, że słuchało się ich z największa
przyjemnością. Wielkie brawa za ten występ. Oby tak dalej.
Po występie Bloo przerwa techniczna i na scenie rozpoczął przygotowania
zespół o wszystko mówiącej nazwie: Pigs In Tank.
Zagrali z niesamowitym wykopem, ostro i bardzo dynamicznie.
Wokalista załapał dobry kontakt z publicznością, która szalała
pod sceną od początku ich występu.
Doskonała sekcja rytmiczna, a zwłaszcza potężnie brzmiący bas
dodatkowo wzmacniał numery.
Całość zagrana dokładnie i z głową, jedynie wokalista trochę
się posypał podczas Coveru Black Sabbath, no cóż w ferworze
scenicznej walki wszystko się może zdarzyć.
Bardzo dobry występ. Niestety Pigs In Tank posiadają jeszcze
zbyt mało numerów, przez co na bis musieli się powtarzać, chłopaki
do roboty......czekamy na nowe kawałki.
Akustyk, mieliśmy wrażenie ustawił ich zdecydowanie za głośno
co momentami bardzo utrudniało pozytywny odbiór. A wystarczyło
tylko jednym suwakiem zjechać troszeczkę w dół i wszystko brzmiało
by o wiele lepiej.
Kolejny zespół przyjechał z Zabrza nazywa się Dysonans a muzyka
jaką prezentuje to coś po miedzy, rockiem, rockiem progresywnym
a metalem. Widać, że zespół składa się z bardzo doświadczonych
i sprawnych muzyków. Wiedzą czego chcą i mają ciekawe pomysły
na utwory Zagrali bardzo dokładnie, czysto i z pełnym wykopem,
jednak słaby głos wokalistki nie dopełniał całości. Obok własnych
utworów, Pro Futuro, Hokus Pokus czy Nowy Początek zagrali cover
z repertuaru Alice Cooper'a.
Dobry występ, niestety i tym razem akustyk przesadził z głośnością
co skutecznie przeszkadzało w odbiorze ich muzy.
Teraz przyszedł czas na zespół Digger, który występuje w roli
gospodarza imprezy i co nas bardzo cieszy ma sporą ilość zagorzałych
fanów.
Zostali wywołani na scenę przez tłum niczym prawdziwe gwiazdy.
Grają ostro, ciężko i motorycznie.
Ten zespół to prawdziwi wyjadacze więc nie ma się co dziwić,
że każdy ich występ stoi na bardzo wysokim poziomie. Tutaj także
bardzo dobrze zabrzmieli a to za sprawą Leona który stanął za
stołem i umiejętnie nagłośnił ich występ.
Digger porządnie podgrzał atmosferę przygotowując publikę na
występ gwiazdy wieczoru.
Sala była wypełniona po brzegi i wszyscy z niecierpliwością
czekali na występ Acid Drinkers.
Z tego co zauważyliśmy rozglądając się po sali, Acid Drinkers
mają fanów o ogromnej rozpiętości wiekowej co dobrze świadczy
o ich ponad czasowej muzyce.
Rozpoczęli coverami Ring Of Fire - Johnna Cash'a oraz Hit The
Road Jack - Ray'a Charles'a. Potem było już tylko lepiej, nic
dodać, nic ująć po prostu bajka. Występ udany w każdym calu.
Udowodnili, że w 100% zasłużyli na miano legendy polskiego thrash
metalu.
Myślę, że o ich występie nie trzeba się bardziej rozpisywać
- było rewelacyjnie i tyle a każdy kto zawitał w ten sobotni
wieczór do MOK'u w Pszowie z pewnością nie żałuje i już nie
może się doczekać kolejnego koncertu.
Na sam koniec chcielibyśmy podziękować organizatorom za pomysł
na Rock Trendy, kontynuowanie go i tak sprawne przygotowanie
kolejnej odsłony tego festiwalu.
Brawa także dla zespołów, które stanęły na wysokości zadania
i dały z siebie 120%.
No i oczywiści brawa dla tak licznie przybyłej publiczności
bez której organizowanie takich imprez nie miało by sensu.
Do zobaczenie za rok na Rock Trendy 7.
|
|

| |
Bloo w składzie:
Dawid "Ostry" Ostrzołek (wokal, gitara), Krzysztof "Cyryl"
Mandrysz (bas), Daniel "Azar" Arendarski (gitara), Krzysztof
"Gała" Gałuszka (perkusja). |
|

| |
Pigs In Tank
wystąpili w składzie: Rysiu (wokal), Radziu (gitara), Ptysiu (gitara),
Rafcio (bas), Krzysiu (perkusja). |
|

| |
Dysonans
w składzie: Aleksandra Wolny (wokal), Marcin Dymek (gitara), Radek
Lisik (gitara), Tomek Butryn (bas), Michał Rerak (perkusja) |
|

| |
Zespół Digger
w składzie: Ratay (wokal), Suulskier (perkusja), J.J. (bas), Kraken
(gitara), Borys (gitara) |
|

| |
Gwiazda wieczoru Acid
Drinkers w składzie: Tomasz "Titus" Pukacki (wokal,
bas), Darek "Popcorn" Popowicz (gitara), Maciej "Ślimak"
Starosta (perkusja), Wojciech "Jankiel" Moryto (gitara). |
|


Tekst: Tomasz "Konso" Konsek, Grzegorz "Demon"
Mroczek
Foto: Tomasz "Konso" Konsek

|
Grało się świetne, nawet jako rozgrzewacze rozgrzewaczy. Takie imprezy powinny być co miesiąc i najlepiej dwa razy dziennie;P Nie no, dzięki wielkie za taką atmosferę i mam nadzieję do zobaczenia na kolejnych gigach. A! Jeśli chodzi o akustyka na Bloo to za stołem stał Angus, za co mu bardzo dziękujemy! Pozdr
| Rafcio :P | 19-11-2010, 09:52 |
Mega zajebista impreza... takich urodzin jeszcze nigdy nie miałem :P Dobre zespoły prezentujące różnorodną muzykę, pełna sala ludzi, niezłe nagłośnienie i moooorze alkoholu... tak powinny wyglądać wszystkie koncerty \\m/ Wielkie dzięki dla super publiczności za przyjęcie oraz docenienie nas nagrodą \"Trendy\" ! :)
W tekście wkradł się niestety błąd oczywiście utwór Ring of Fire to nie Metallica tylko oczywiście Johnny Cash, bardzo przepraszam za pomyłkę jak tylko będzie możliwość to błąd w tekście zostanie poprawiony.
Zajebista impreza :) Szkoda że rok trzeba czekać na kolejną edycje :( Pozdrowionka dla ekipy RASM :D
Zajebista impra, świetny klimat i muza. Jedyny minus to akustycy z Promedii. Wszystkie sztuki które nagłaśniali były ustawione za głośno (Pigs In Tank oraz Dysonans), nie wspomnę już o eliminacjach gdzie praktycznie wszyscy byli przegłośnieni. Jak tylko gałkami kręcił ktoś inni wszystko brzmiało ok. Może trzeba pomyśleć o zmianie firmy nagłośnieniowej .....
| BequRych | 19-11-2010, 15:47 |
Czy ta laska na ostatniej focie to nie jest czasem panienka gościa z Symetrii?
Było mega, ta impreza z roku na rok jest lepsza :)
No Rafcio, było takie morze alko, że aż odpłynąłeś :D
kosno dobry materiał foto. nie ma źle :) takze moje zdjecia tutaj www.zbyszko.fotolog.pl
cóż Kolo.... nie ja jedyny...choć mi pierwszemu przypadł ten los :P:D był ogień :P
Obym doczekał kiedyś reaktywacji Sound Sabotage...
Konso widzisz... nie dałem sie wkręcić że Ślimator grał przodem :P haha bo bym to zapamiętał:P
|
|