Czwartą edycję Piecowiska wyznaczono na 22.czerwca. Pogoda cudowna na tego typu imprezę, skład jak najbardziej przedni więc koncert zapowiadał się fantastycznie i taki też miał być, ale po kolei.

Po krótkiej obsuwie i zapowiedziach, na scenie pojawił się pierwszy zespół, rybnicki Pigs in Tank. Kapela prezentuje sobą oldschool'owy metal. Jak zwykle zagrali na bardzo wysokim poziomie a pod sceną zgromadziła się grupka ludzi, którzy od początku szaleli w rytm ich muzyki. Poza autorskimi utworami Świnie uraczyły nas również cover'em Paranoid w wersji Kukiza, który został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność.

Po sprawnym nastrojeniu na scenę wkroczył The Sixpounder. Zespół gra metalcore, na miarę Throwdown czy Winds of Plague. Zaskakiwali pomysłowymi utworami, nie dało się też obojętnie przejść obok perfekcyjnej gry ich perkusisty oraz wokalisty który naprawdę dawał z siebie wiele. Nie dziwi więc fakt, że na ich występie bawili się coraz liczniej przybywający goście, bo trzeba przyznać, że kapela umiała nawiązać kontakt z publiką. Pojawiły się także drobne atrakcje pirotechniczne.
The Sixpounder nie stronił od cover'ów, bowiem pojawiły się aż dwa, kapitalnie wykonany Girls, Girls, Girls - Motley Crue oraz nieco gorzej zagrany Ace of Spades - Motorhead. Zespół był dla mnie najlepszym support'em na tej imprezie.

Następną kapelą był Queen of Spades. Zespół gra coś na miarę zdecydowanie mocniejszej Comy. Posługują się polskimi tekstami, co traktuję jako spory plus, ponadto muzycy mają niezłe umiejętności a w ich muzyce zdecydowanie czuć pomysłowość. Choć zespół nie zaszokował, trzeba przyznać, że zagrali naprawdę dobry koncert, mimo iż ludzi pod sceną nieco ubyło.

Kolejnym zespołem goszczącym w Piecach był Imperial Sin. Zespół stroił się nadzwyczaj długo. Kapela zaprezentowała nam death metal, pokroju Nile, Cannibal Corpse czy Deicide. Trzeba przyznać, że odniosłem bardzo pozytywne wrażenie, Imperial Sin wyróżniał się na tle swych poprzedników agresją i bardzo szybkim tempem, co wzbudza szacunek. Grali też bardzo równo. Niestety tutaj już zdecydowany brak tłumów pod sceną.

Ostatnim support'em był Orion Prophecy. Panowie zaprezentowali solidną dawkę technicznego death metalu, bardzo utalentowani muzycy, ich muza miała bardzo solidnego kopa i można było nie raz się zawiesić na tym co grają. Po odpoczynku pod sceną znów ruszył rozszalały tłum, ludzie bardzo pozytywnie przyjęli ów zespół. Generalnie nie ma co się dziwić, takiej gry nie ogląda się codziennie. Kapela została zdecydowanie lepiej nagłośniona niż poprzednicy.

Przed ogłoszeniem wyników okazało się, że zespół Wolf & the motherfuckers nie pojawi się. Moim zdaniem wcale nie wyszło to na złe imprezie, nie mam tu na myśli kwestii muzycznych, po prostu po koncercie gwiazdy głównej rozpadała się mega ulewa. Gdyby kapela się pojawiła ludzie musieliby moknąć w niesamowicie siekącym deszczu i nie dałbym głowy uciąć, że Acid zagrałby w takich warunkach. Wyniki prezentowały się następująco: 4 miejsce - Imperial Sin, 3 miejce - Pigs in Tank, 2 miejsce - Orion Prophecy i zdecydowanie zasłużone pierwsze - The Sixpounder.

Po nadzwyczaj długiej przerwie technicznej na scenę wkroczyła gwiazda wieczoru, Acid Drinkers. Po klimatycznym intro z filmu "Król Lew" Kwasy ruszyły bez litości. Poleciały kawałki z nowej płyty jak: Ring of Fire, Hit the Road Jack czy Bring it on Home, nie zabrakło też autorskich utworów pokroju The Joker czy Drug Dealer. Powiedzieć, że ludzie bawili się wyśmienicie to zdecydowanie za mało. Titus złapał magiczny kontakt z publiką, która nie odpuszczała nawet przez chwilę szalejąc razem z zespołem, który został nagłośniony wręcz perfekcyjnie. Nie zabrakło też niespodzianek, gdyż w utworze Ei Si Tu N'existais Pas, członkowie zespołu dokonali gruntownej zamiany ról, co zostało bardzo pozytywnie przyjęte przez publikę. Naturalnie, po tak świetnym secie ludzie nie pozwolili zespołowi od tak zejść ze sceny, więc kapela zagrała bisa zostawiając po sobie niezapomniane wrażenia.

Podsumowując, całą imprezę uważam za bardzo udaną, wszystkie support'y zagrały na bardzo wysokim poziomie, co było widać w reakcjach ludzi, no i gwiazda spisała się na medal.
Jedyny minus to nagłośnienie, pan akustyk nie potraktował wszystkich sprawiedliwie i troszkę zaspał na początku imprezy. Dopiero ostatnia kapela no i gwiazda wieczoru zostały dobrze nagłośnione.
Oczekuję kolejnych edycji festiwalu, bo pomimo mniejszej frekwencji i problemów z nagłośnieniem impreza staje się lepsza z roku na rok

 

Niestety nie mamy zdjęć pierwszej kapeli Pigs In Tank.

 

  The Sixpounder wystąpił w składzie: Filip S. (wokal), Paweł O. (gitara), Michał W. (gitara), Jarosław G. (bas), Artur K. (perkusja).  

  Queen of Spades w składzie: Krzysztof Wojaczek (wokal), Michał Smyczek (gitara), Krzysztof Bernacki (gitara), Damian Rojek (perkusja), Paweł Bagiński (bas).  

  Imperial Sin zaprezentował sie w składzie: Rafał Onopiak (wokal), Karol Lerch (gitara), Szymon Krawczyk (gitara), Mateusz Kowalski (bas), Kamil Ścibik (perkusja).  

  Orion Prophecy w składzie: Pala (wokal), Martin (gitara), Danio (gitara), Zwierzak (perkusja), Stanley (bas).  

  Gwiazda wieczoru Acid Drinkers w składzie: Tomasz "Titus" Pukacki (wokal, bas), Darek "Popcorn" Popowicz (gitara), Maciej "Ślimak" Starosta (perkusja), Wojciech "Jankiel" Moryto (gitara).  

  Na koniec trochę fotek publiczności:  

tekst: Daniel Lach, foto: Anna Pochopień

 
Komentarze Internautów:
 

 


Lusia26-06-2011, 22:11

Ogółem porządna impreza! Czekamy na kolejne edycje :)


-.-26-06-2011, 22:13

a ja oczekuje na wiecej zdjec publicznosci


Danek26-06-2011, 22:26

Winds of Plague nie grają metalcoru tylko deathcore ;)
A The Sixpounder zdecydowanie zasłużyli sobie na 1
miejsce.


Konso26-06-2011, 23:50

Dodane foty publiczności, zgodnie z zamówieniem :)
pozdrawiam


Dorota27-06-2011, 00:25

jeszcze więcej publiki! zdjęcia świetne :>


Ralf27-06-2011, 01:01

za brak fotek Pigsów dla Pani fotograf należy sie nagana
:P:P ale ogólnie impreza świetna \\m/


Stifw27-06-2011, 08:54

Impreza przednia. FOCIE cool !!! Czekamy na więcej !!!


Anonim27-06-2011, 19:48

Dajcie więcej zdjęć publiczności ;P


xxx27-06-2011, 22:01

ta burza na koniec acidów. zajebiście :)


Beavis28-06-2011, 06:10

Mam prośbę do Pani Anny Pochopień....czy posiada pani zdjęcia z końca koncertu Acid Drinkers? Tzn jak zespół kłania się publiczności? Bo jestem razem z nimi a nigdzie zdjęć nie mogę znaleźć;/


Tymeg28-06-2011, 07:56

Beavis, tu masz filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=lZRQlnLZ3hk


Beavis29-06-2011, 10:58

Dzięki


Podaj imię:

Twój komentarz: