Walentynki w klubie GOTYK to już tradycja. Podobnie jak w tamtym roku, 14 lutego przy koncercie lokalnych kapel bawiło się blisko 80 osób.

Koncert otworzył jastrzebski LED STREAM. Był to drugi i zarazem ostatni koncert tego zespołu. Wcześniej mogliśmy oglądać ich podczas tegorocznego finału WOŚP w Rybniku.
W muzyce tego zespołu widać potężna inspirację takimi zespołami jak Nirwana i Led Zeppelin. I choć większość zgromadzonych widzów, twierdziła zgodnie, że wszystkie ich utwory są lekko nudnawe bo podobne do siebie, byli niewątpliwie gwiazdą wieczoru, z racji sposobu w jaki przybyli na koncert. Mianowicie, ich basista jest kanarem i dojechali na koncert autobusem (razem ze sprzętem i kilkunastoma fanami) „na gapę” :)

 

 

 

 

 

Zobaczymy ich zapewne jeszcze w przyszłości w innych składach, gdyż to jeszcze bardzomłodzi ludzie, miejmy nadzieje ze ich horyzontymuzyczne choć troche się powiekszą.

Następnie na scenę wysypały się kolesie z SUICIDE MACHINE. Ich występ mnie nie zaskoczył, wiedziałem czego mam się spodziewać, gdyż widziałem już ich kilkakrotnie na scenie. Słuchacze otrzymali solidna dawkę death metalu, jednak bez specjalnych rewelacji.
Nie siedzę specjalnie w tym gatunku, ale mam porównanie do innych przedstawicieli tego nurtu, choćby w okolicy.

 

 

 

Grubo po 20, na scenie pojawił się zespół SHAPELESS. Poza doskonale zagranym koncertem, porwali wszystkich doskonale zagranym coverem Pink Flyod - A.B.I.T.W.. Często zespoły, przygotowując jakiś cover na koncert, potrafią go nieźle schrzanić, jednak Shapeless pokazało klasę. Chłopcy coraz częściej koncertują i na bank jeszcze o nich usłyszymy.

 

 

 

 

 


Ostatnim zespołem tego wieczoru był CRAWLING DEATH, nie wiem czy rzeczywiście zagrali tak dobrze, czy to przez wypity alkohol tak mi się podobało, ale dali obok Shapeless najlepszy koncert tego wieczoru. W ucho rzucało się doskonale zgranie zespołu. Klimatu dodawał tez przebrany z hipisa wokalista Muflon który biegał z mikrofonem i winem „ Bycza moc” po gotyku i krzyczał jak bardzo nienawidzi kobiet i walentynek. Niestety nie uzyskaliśmy informacji czy brał tego wieczoru narkotyki;)

 

 

 

 

Materiał z tego koncertu napisał Adrian Czarnota, natomiast zdjęcia zrobiła Vadi. Serdeczne dzięki.

RASM

 

.