Dnia 11 listopada w SĘKATEJ CHACIE odbył się koncert zespołów THE OCTOBER LEAVES oraz SHAPELESS. Koncert dość kontrowersyjny z uwagi na bardzo odrębne gatunki muzyczne prezentowane przez oba zespoły. Impreza ta została zapowiedziana dość żartobliwie na FORUM RASM, co zostało przez niektórych zinterpretowane jako wielka konfrontacja dwóch nienawidzących się kapel. Nie od dzisiaj jednak wiadomo, że zespoły te darzą się wzajemną sympatią i są niejako połączone przez wspólnego pałkera.

Muszę przyznać, że byłem ciekaw jak wypadnie koncert dwóch tak odmiennych stylów muzycznych. Kiedy dotarliśmy do SĘKATEJ CHATY był problem ze znalezieniem wolnego miejsca, więc część koncertu musieliśmy obejrzeć na stojąco.

Jako pierwszy wystąpił zespół THE OCTOBER LEAVES, który na dobre już zadomowił się na naszej rybnickiej scenie i jak zwykle zagrał na bardzo wysokim poziomie. Od samego początku wszystko było świetnie nagłośnione, bardzo wyraziste i czyste. Chłopaki oprócz starych ogranych kawałków zaprezentowali trochę świeżego repertuaru. Pod względem technicznym nie jestem w stanie do niczego się przyczepić i mimo, iż nie przepadam za tego rodzaju muzyką to koncertu THE OCTOBER LEAVES wysłuchałem z największa przyjemnością. Zawsze grają z taką pozywną energią, która udziela się publiczności, tak było i tym razem. Publiczność nie pozwoliła im zejść ze sceny i musieli zagrać bisa.

Nie zagrali wprawdzie koncertu z "jajami" ani na bosaka, ale i tak było dobrze :)

 

 

 

 

 

 

Teraz kiedy to chłopaki z OCTOBER mogli odpocząć po występie ciesząć sie zimnym piwkiem i pizzą, PITER (bębniarz obu kapel) szykował się na druga szychtę :)

Po przerwie potrzebnej na zestrojenie instrumentów przyszła pora na totalną zmianę klimatu, tak więc z BRITH POPU przeszliśmy w dużo cięższe brzmienia, bo koncert swój rozpoczęła grupa SHAPELESS. Tak jak podczas występu poprzedników i tym razem nie było niespodzianki, SHAPELESS, również stanął na wysokości zadania i popisał się świetnym brzmieniem i technicznie poprawnym występem. Wszyscy którzy popadli w melancholijny nastrój zostali skutecznie pobudzeni przez muzykę SHAPELESS. Zespół zaprezentował, swój nowy utwór a wokalista po raz kolejny zaskoczył nas swoją nową fryzurą :)

Trzeba przyznać, że SĘKATA CHATA mimo swoich rozmiarów ma dobrą akustykę, wszystko było bardzo wyraźne bez odbić i sprzężeń a w drugim pomieszczeniu można normalnie porozmawiać bez narażenia na szwank swoich strun głosowych.

 

 

 

 

 

 

Podczas ostatniego numeru PITER miał pomocnika :)

Koncert THE OCTOBER LEAVES oraz SHAPELESS w SĘKATEJ CHACIE przyciagnął bardzo wiele osób, myślę, że nikt nie spodziewał się, aż takiej frekwencji. Jak widać dobrym pomysłem jest zestawienie kapel grających tak odrębne style muzyczne.

 

 

 

 

Na koniec zdjęcie dementujące plotkę o złych wibracjach pomiędzy SHAPELESS a THE OCTOBER LEAVES.

Naprawdę świetny pomysł na koncert. Mam nadzieje, że będzie więcej takich imprez.

Pozdrowienia dla właścicieli SĘKATEJ, dla kapel oraz wszystkich obecnych.

Do zobaczenia na następnych koncertach.

RASM