| |
28 marca w jednym z rybnickich pubów,
a mianowicie w Celticu zagrał dobrze nam znany zespół Popiół. Był
to już ich kolejny koncert zagrany w tym pubie. Chociaż chłopaki
zaczęli grać z niewielkim opóźnieniem, nikt nie miał im tego za
złe, jako że wynagrodzili nam to dużą dawką dobrej muzyki. Swoimi
żywiołowymi kawałkami udało im się w krótkim czasie rozgrzać zgromadzoną
publiczność. Koncert zaczęli od piosenki "Wyszłaś", na
szczęście jednak nikt nie wyszedł, a wręcz przeciwnie Celtic coraz
bardziej zapełniał się ludźmi. Następnie pojawiły się również takie
kawałki jak m.in. "Bartek", "3.05", "Czerwie
i biel", "Za mało", "Popiół na dłoni",
oraz kawałek promujący nową płytę "Okno na świat". Nie
mogło również zabraknąć piosenki o "irlandzkim raju w śląskim
mieście", w końcu koncert odbył się w Celticu. Teksty zespołu
są proste, a zarazem treściwe i dobrze przemyślane. Zespół tworzy
swój styl muzyczny nie rozglądając się na boki. Jak zwykle zagrali
też kilka coverów, które w ich wykonaniu są zawsze dobrze odbierane
przez publiczność (Pszczółka Maja, Whisky, Highway to Hell
i Sweet Home Alabama). Ponieważ grają już od ośmiu lat, można
powiedzieć, że są bardzo doświadczonym zespołem. Doskonale to widać
i słychać podczas ich koncertów. Chłopaki są dobrze zgrani ze sobą
i każdy wie co ma robić.
Od strony technicznej myślę, że nie można im zarzucić nic złego,
no może czasami troszkę za cicho było słychać gitary. W trakcie
każdego koncertu można zaobserwować z jaką swobodą występują. Ich
wyluzowanie i swoboda udzielają się publiczności. Oczywiście najbardziej
żywiołową postacią w zespole jest wokalista - Grzegorz "Wyny"
Wolny, który nie tylko ma świetny głos do śpiewania, ale również
potrafi nim zaczarować publikę. Do tego trzeba dodać że Wyny jest
niezłym showmanem. Doskonale wie jak nawiązać kontakt z publicznością
na koncercie i sprawić by wszyscy się dobrze bawili. Zespół zagrał
dwa sety, z krótką przerwą pomiędzy. Nie była to jednak jedyna przerwa,
gdyż już po pierwszych kilku kawałkach Popiół przerwał, by wszyscy
zgromadzeni mogli zaśpiewać "Sto lat.." obecnej na koncercie
wokalistce zespołu Art Of Sin, która niedawno obchodziła swoje urodziny.
Był też trzeci set będący setem bisowym. Całą imprezę uważam za
bardzo udaną. Zespół zaprezentował granie najlepszej jakości. Publiczność
natomiast bawiła się wyśmienicie i z pewnością nikt się nie nudził.
|
|