 |
DejaVu |
|

| |
HELL MACHINE
Od lat trwa dyskusja dotycząca udziału kobiet w scenie metalowej.
Zdania w tej kwestii są mocno podzielone. I mimo, że w ostatnich
czasach nastąpiła spora liberalizacja w tym względzie, to ja
sam wciąż nastawiony bywam raczej pesymistycznie. Szczerze,
to uważam, że naprawdę dobrych zespołów z kobietami w składzie
jest niestety bardzo mało.
Dlaczego o tym wspominam?
Ponieważ Piekielna Machina ma w swoich szeregach aż dwie dziewczyny.
Pauline Bugiel na gitarze basowej i Sylwie Baran na wokalu.
I kurde, jakkolwiek negatywnie byłbym nastawiony, to muszę przyznać,
że obie spisały się świetnie. Szczególnie dobre słowa należą
się basistce. Paulina gra z lekkością i polotem, a przy tym
technicznie i na tyle donośnie, że zespół nie zagłusza jej instrumentu
(a ze słyszalnością basu są problemy w większej części zespołów
metalowych). Do tego potrafi podczas gry machać czupryną jak
prawdziwi weterani sceny metalowej. Sylwia natomiast może się
pochwalić naprawdę dobrym i przyjemnym głosem. Dziewczyna ma
prawdziwe predyspozycje wokalne, ale nie jestem jednak pewien,
czy aby na pewno do metalu. W jej śpiewie brakowało nieco agresji,
która jest nieodłącznym elementem tej muzyki. Wydaje mi się,
że lepiej sprawdziłaby się w melancholijnym lub ghotyckim rocku,
w stylu utworu "Księżycowe dzieci", który HELL MACHINE
ma w swoim autorskim repertuarze.
Dość jednak o dziewczynach. Faceci zasilający kapelę też spisali
się naprawdę dobrze. Gitarzyści (sądząc po nazwiskach bracia)
jak najbardziej dają radę. Potrafią nadać wykonywanej przez
siebie muzyce odpowiednią dawkę ciężkości i agresji.
Całością zespół zrobił naprawdę dobre wrażenie. Autorskie kompozycje
były ciekawe, a próby konfrontacji z klasyką (DIO -Rainbow In
The Dark, IRON MAIDEN - Wasted Years i JUDAS PRIEST - Breaking
The Law) całkiem udane. Najlepsze jest jednak to, że był to
debiut Piekielnej Machiny! Dlatego niniejszym gratuluję inicjacji
koncertowej i życzę jak najwięcej sukcesów. Bo predyspozycje
zdecydowanie są!
SOUL COLLECTOR
Przed kilkoma miesiącami, podczas koncertu w Wodzisławskim
CK, było mi dane po raz pierwszy zobaczyć Kolekcjonera Dusz.
Zespół zrobił na mnie wtedy bardzo pozytywne wrażenie. Ucieszyło
mnie, że mamy w okolicy naprawdę niezły zespół reprezentujący
nową falę oldschoolowego thrash metalu. Jadąc na koncert do
Deja Vu zastanawiałem się, czy zespół poczynił jakieś postępy
i czy znaleźli wreszcie perkusistę.
Jest dobra i zła wiadomość.
Dobra jest taka, że zespół zdecydowanie poczynił postępy. Grają
naprawdę szybko, ciężko, potężnie i "bez zbędnego p*****lenia
się w tańcu", jak to obrazowo lubi mówić jeden z moich
thrasholubnych znajomych. W skrócie, grają tak, jak powinno
się grać muzykę znaną jako Thrash Metal.
Zła wiadomość jest zaś taka, że w roli perkusisty raz jeszcze
mogliśmy zobaczyć laptop. Niby gra równo, mało pije i nie trzeba
się martwić o jego higienę, ale jednak chętniej zobaczyłbym
w jego roli jakiegoś pałkera z krwi i kości. Bądźmy szczerzy,
sample z automatu perkusyjnego brzmią nieprzyjemnie i sztucznie.
Repertuar zespołu jest naprawdę niezły. W ich autorskich kompozycjach
widać wpływy SLAYER, TESTAMENT, czy MEGADETH (ale im zasłodziłem).
Dobrali też naprawdę silny zestaw coverów, który przyozdabia
ich występy. Mogliśmy odsłuchać świetnych wykonań utworów takich
jak "Painkiller" zespołu JUDAS PRIEST, nieśmiertelnego
"Master Of Puppets" METALLICY (który spowodował, że
publika zaczęła szaleć), na bisa zaś poszły "Odi Profanum
Vulgus" (gościnnie na wokalu Cyrax z HYMPAGONII) polskiej
legendy KAT, oraz "Aces High" z repertuary IRON MAIDEN.
THE CROSSROADS
Niestety mogliśmy zostać jedynie na kilku utworach tego zespołu.
Kapela jest właściwie jeszcze w trakcie formowania. Dopiero
niedawno znaleźli wokalistę, który w chwili koncertu przygotowany
był jedynie do zaśpiewania trzech coverów. Na jednej z gitar
(i na wokalu w numerach, do których wokalista nie był jeszcze
przygotowany) mogliśmy zobaczyć "Grubego" z SOUL COLLECTOR,
więc nie trzeba przekonywać, że brzmiała potężnie. Drugi wioślarz,
o nieznanych mi personaliach, też spisywał się na prawdę dobrze.
Kapela postanowiła w pierwszej pozycji zaatakować nas utworem
"Ace Of Spades" z repertuaru MOTORHEAD. Taki początek
wzbudził oczywisty entuzjazm mocno już rozgrzanej publiki. Aby
jednak nie było tak miło, muszę napisać, że niestety basista
nie podołał odtworzeniu partii Lemmy'ego.
Chyba najsilniejszym elementem ich muzyki jest perkusja. Młody
chłopak szalał za swoim instrumentem, okładając go pałeczkami
bez cienia miłosierdzia. Mógłbym napisać o nim, że łączył w
sobie technikę Dave'a Lombardo z żywiołowością Larsa Ulricha.
Ale nie napisze, bo mógłby obrosnąć w piórka :).
Po bardzo udanym wykonaniu "Creeping Death" METALLICY,
musieliśmy niestety już opuścić lokal. Następnym razem z pewnością
jednak z chęcią zobaczę cały występ tej grupy.
HYPNAGONIA
Niestety zespół z powodu grypy żołądkowej perkusisty musiał
odwołać występ.
|
|

| |
Zespół Hell Machine
wystapił w składzie: Sylwia Baran (wokal), Krzysztof Całka (gitara),
Adam Całka (gitara), Paulina Bugiel (bas), Sebastian Sówka (perkusja). |
|

| |
Jako drugi zagrał zespół Soul
Collector, a wystąpił w składzie: Rafał "DonVito"
Halamoda (wokal), Michał "Zmarły" Halamonda (gitara),
Mateusz "Rumcajs" Wajs (bas), Dawid Stafarczyk (gitara). |
|

| |
The Crossroads
w składzie: Szymon Baron (bas), Dawid Stafarczyk (gitara, wokal),
Daniel Tkocz (gitara), Dawid Kuźnik (perkusja), Bartosz Bieżuński
(wokal) |
|

| |
Publiczność nie zawiodła jak zreszta widac na fotkach
poniżej: |
|

Tekst: Adrian "Ryan" Sladek
Foto: Tomasz Konso Konsek

|
Biorąc pod uwagę całokształt, impreza bardzo mi się podobała;) Mam jednak kilka zastrzeżeń do powyższego artykułu^^ Autor przed opublikowaniem recenzji powinien sprawdzić jak się pisze tytuły utworów:] \"Ace Of Spades\" tak na przyszłość...;> Poza tym nie \'CrossRoads\' tylko \'The Crossroads\' (patrz galeria). Na zakończenie cytat: \'Gitarzyści (sądząc po nazwiskach bracia) jak najbardziej dają radę(...)\' Wypadałoby się dowiedzieć czy to są bracia... Rzetelność dziennikarska nawala:D Wolę się nie doszukiwać większej ilości błędów...:]
Pozdrawiam fanów mocnej muzy i do zobaczenia na koncertach \\m/ :)
Biorąc pod uwagę całokształt, impreza bardzo mi się podobała;) Mam jednak kilka zastrzeżeń do powyższego artykułu^^ Autor przed opublikowaniem recenzji powinien sprawdzić jak się pisze tytuły utworów:] \"Ace Of Spades\" tak na przyszłość...;> Poza tym nie \'CrossRoads\' tylko \'The Crossroads\' (patrz galeria). Na zakończenie cytat: \'Gitarzyści (sądząc po nazwiskach bracia) jak najbardziej dają radę(...)\' Wypadałoby się dowiedzieć czy to są bracia... Rzetelność dziennikarska nawala:D Wolę się nie doszukiwać większej ilości błędów...:]
Pozdrawiam fanów mocnej muzy i do zobaczenia na koncertach \\m/ :)
Koncert bardzo udany, kawał dobrej muzyki i dobrej zabawy.Szczególnie podobała mi się kapela hell machine . Czekam na kolejne info o Ich koncertach !! Pozdrawiam
Czepialski zawsze się znajdzie .........
| Marcin <ave> | 28-04-2009, 20:31 |
No mi się też podobało;) szczególnie Soul Collector byli zaje*iści;] I w sumie dobrze że ktoś błędy zauważył bo z tym tytułem to faktycznie można by poprawić;) Ale ja sie tam nie bd czepiał;) mam nmadzieje ze doczekam sie powtórki z tego koncertu;) pozdro:D
Poprawiłem, każdemu mogło się zdarzyć :) A tak na marginesie to muszę przyznać, że świetna była imprezka :) Pozdrowienia dla pięknej basistki :D
Co do tytułu utworku motorhead to ot literówka. \"c\" jest blisko \"d\". Sami wiecie :P. Co do pokrewieństwa gitarzystów The Crossroads, to niestety nie mogłem się dokładnie dowiedzieć czy są nimi rzeczywiście bo A) o tym zespole jest diabelnie mało informacji w internecie (nowa kapela) B) miałem na karku deadline na ten artykuł:P. Wydaje mi się, że widać, jak poziom artykułu spada wraz ze zbliżaniem się do końca tekstu.
deadline tak ????? hehehe
Na koncert wybrałem się szczególnie ze względu na występ moich dobrych znajomych czyli Soul Collector, no i jak zawsze muzycznie było bardzo fajnie :) Nic tylko czekać aż w ich szeregach pojawi się żywy pałker, a Don Vito podszlifuje swój wokal, wtedy już całkiem będzie bardzo dobrze \\m/ Co do udzielania się dziewczyn/kobiet w ciężkiej muzyce (w przypadku gdy próbują robić coś innego niż melodyjny śpiewany wokal czy chórki, ewentualnie dotrzymywanie pokoncertowego towarzystwa :P ) to przytoczę tutaj słowa Lecha Janerki: \"Ta zabawa nie jest dla dziewczynek\"... :) Pozdro \\m/
| Krzysiek | 29-04-2009, 09:33 |
to ja powiem tylko tyle, że ja i Adam jesteśmy braćmi :)
pozdrawiam! Stay Heavy!
I żałujcie RASM-owcy że nie byliście na całym koncercie The Crossroads. Według mnie kapelka zapowiada się bardzo dobrze i debiut na scenie klubowej wyszedł im OK. Może tylko perkusista trochę pływał, ale podobało mi się czyste brzmienie tej kapeli. W Soul Collector widzę już dużo obycia scenicznego,pewnie z dobrym pałkerem brzmieli by znakomicie, Don Vito ciągle się rozwija, ale mógł sobie darować to Judas Priest. Na Hell Machine nie byłem i żałuję
Steve - następnym razem z pewnością zapoznam się z całym występem The Crossroads! Dobrego thrashu nigdy za wiele =).
Steve - następnym razem z pewnością zapoznam się z całym występem The Crossroads! Dobrego thrashu nigdy za wiele =).
Jeszcze sie taki nie urodzil, zeby wszystkim dogodzil! Pozdro i powodzenia, z bledami czy bez!
@Wieczny - Dzięki za odrobinę zrozumienia :D~!
Imprezka bardzo OK oby takich więcej. Mam tylko jedno, „ale\" \"...Mógłbym napisać o nim, że łączył w sobie technikę Dave\'a Lombardo z żywiołowością Larsa Ulricha. Ale nie napisze, bo mógłby obrosnąć w piórka:)” albo autor tego tekstu był już w stanie upojenia alkoholowego :P jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ kapela grała na końcu albo po prostu już nie było go w tym czasie w DejaVu a info o koncercie otrzymał z drugiej ręki ja bym to powiedział tak BYŁO ZAJEBIŚCIE NIERÓWNO !!! Może tkwi w nim potencjał, ale zestawianie go z Lombardo czy też Ulrichem raczej nie dobrze świadczy o zestawiającym. To, co zaprezentował nie wiele miało wspólnego z techniką a co do żywiołowości to bardzo mnie rozbawił tym, co zaprezentował:D i nie pisze tego z zazdrości, zawiści czy też innych tego typu pobudek po prostu wiem, co mówię.
| Thrasher | 23-05-2009, 13:48 |
Popieram powyższą wypowiedz:D
W Wodzisławiu zegar zatrzymał się 20 lat temu...
@ DEUS - No dobra, może nieco mnie poniosło, ale nie tylko ja uważam, że chłopak zagrał zajebiście :P.
Ja nie mówię, że to nie mogło się podobać w jakimś sensie zrobił „show”, jakiego dawno nie widziałem, ale z technicznego punktu widzenia („zboczenie zawodowe” :P) kicha :/
|
|