 |
|
|

| |
24 stycznia w Art-Cafe
w Wodzisławiu odbył się koncert zespołów Kurde oraz Three Wishes.
Przyznam od razu, że zarówno zespoły jak i miejsce w którym, ów
koncert się odbywał były dla mnie zupełną nowością. Umówiłem się
więc z Marcinem Stochajem i razem wyruszyliśmy w stronę Wodzisławia
aby poznać nowych ludzi i nową muzę.
Po przybyciu na miejsce przywitali nas chłopaki z zespołu Kurde
i razem udaliśmy się do Art-Cafe. I tu pierwsze nasze zaskoczenie,
bo po wdrapaniu się po schodach weszliśmy do knajpy ale to nie
tam odbywać miał się koncert - jeszcze jedne schody i oczom naszym
ukazała się sporych rozmiarów sala z ławami i stołami dla publiczności
oraz sporym miejscem dla zespołu. Dowiedzieliśmy się, że jako
pierwszy wystąpi Three Wishes.
Koncert zaczął się parę minut po godzinie dwudziestej i od samego
początku wciągnął nas bez reszty. Było wyraźnie widać, że chłopaki
włożyli naprawdę sporo pracy w konstrukcje swoich utworów. Numery
były dosyć długie i bardzo rozbudowane muzycznie. Czasami trochę
słychać było Pink Floyd choć trzeba przyznać, że grają w swoim
własnym oryginalnym stylu. Naszą uwagę zwrócił pałker, który niejako
górował i panował nad całością. Bardzo ładnie wypadł także wokal,
świetnie pasujący do tego rodzaju muzyki. Wisienką na torcie były
klawisze, robiące ciekawe tło, choć jednak w końcowej fazie koncertu
jakby ucichły. Chłopaki tak wciągnęli się w koncert i dali takiego
czadu, że aż dwa razy gitarzysta musiał zmieniać pękniętą strunę.
W sumie grali około półtora godziny, a każdy numer był bardzo
ciepło przyjmowany przez widownie.
Przyszedł czas na małą przerwę, chłopaki rozpoczęli przemeblowywanie
na scenie a ja w tym czasie mogłem przeprowadzić krótką rozmowę
z wokalistą zespołu Three Wishes.
Teraz przyszedł czas na kolejną formację z Wodzisławia, mowa oczywiście
o Kurde. Zagrali tylko
w czwórkę, bez wokalisty ale ani przez moment nie można było powiedzieć,
że czegoś w ich występie brakuje. Prezentują muzykę z pogranicza
progresywnego rocka, jazz rocka nawet po funk, więc każdy może
znaleźć w ich utworach cos dla siebie. Nie dosyć ze wspaniały
klimat tworzyły klawisze to jeszcze przez cały czas trwania koncertu
na ekranie wyświetlane były obrazy, co razem dawało niezły efekt.
W połowie występu Kurde na scenę wszedł, a raczej został wepchnięty,
przyjaciel zespołu (niestety nie znam imienia) i odśpiewał jeden
utwór. Więc nie do końca odbyło się bez wokalisty. Więcej o zespole
Kurde będzie można dowiedzieć się już wkrótce z naszej strony
z działu Kapele.
Podsumowując, razem z Marcinem stwierdziliśmy, że był to jeden
z lepszych koncertów na których dane nam było ostatnio być.
|
|

| |
Wodzisławski zespół Three
Wishes wystąpił w składzie: Marcin Dzioba (perkusja), Wojtek
Gnus (bas), Zbyszek Marczak (gitara), Rafał Gładysz (klawisze),
Krzysztof Borek (wokal, gitara). |
|

| |
Kurde w składzie:
Tomasz Stoński (gitara), Sebastian Załęski (bas), Boogie (klawisze),
Michał Szendzielorz (perkusja). |
|

| |
Publiczność naprawde dopisała: |
|

| |
Na koniec mały bonusik - Kurde w akcji (fragment) |
|

Materiał przygotował Tomasz "Konso" Konsek, wideo Marcin
Stochaj
|
Konso - - - 31-01-2009, 01:02
Naprawdę jeden z lepszych koncertów. Niesamowity klimat, sympatyczni ludzie. Warto było się wybrać w tę sobotę do wodzisławskiego artu.
Michał (Kurde) - - - 31-01-2009, 16:44
Panowie z RASM, dzięki za przybycie, dzięki za chęci, dzięki za fajny materiał! :) Miło, że są jeszcze ludzie, którym chce się robić taakie rzeczy! Mamy nadzieję - do zobaczenia na kolejnym koncercie!
Kasiek:) - - - 31-01-2009, 18:37
Koncert - REWELA!!!! Był to jeden z lepszych koncertów chłopaków, a byłam na wielu...:) Aż wszystkich rwało - i chyba o to chodzi - ekspresja i fenomen chłopaków- ot cały sukces!!!! Dzieki wielkie za zajefajny koncert:)
Paweł - - - 31-01-2009, 22:33
Kurde mnie powalili.Bardzo dobry koncert i o prawa wizualna tez super. Muzyka i obraz bardzo fajnie się uzupełniały. Muzeszęprzyzanć , że poziam tego konceru był bardzo wysoki.
Elise - - - 31-01-2009, 23:02
Kurde, sami wymiatacze. Jestem pod wrażeniem niesamowitego klimatu! o tak ten koncert miał coś co sie rzadko zdarza - porywającą atmosferę. Strumień dźwięków był totalnie sycącym lotem.... Mam tylko trzy życzenia, po pierwsze: więcej takich akcji, po drugie: więcej takich akcji, po trzecie: więcej takich akcji.
|
|