29 sierpnia w parku imienia Czempiela w Niedobczycach odbyła się druga część imprezy o nazwie Rock&Roll Fest, której organizatorem był Dom Kultury w Niedobczycach. Od razu dało się zauważyć, że część druga znacznie różniła się od pierwszej a różnice te były z pewnością pozytywne. Po pierwsze dużo lepsze nagłośnienie, które nie przeszkadzało zespołom grać a widowni słuchać. Po drugie trochę lepiej wyglądała sprawa oświetlenia, co wniosło trochę koloru na scenę, no i po trzecie zespoły występujące prezentowały całkiem odmienne klimaty, tak, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Wszystko zaczęło się około godziny 17 kiedy to przygotowania swoje rozpoczął zespół Scene Damage z Rybnika grający rocka. Zespół ten swój debiut sceniczny miał całkiem niedawno – bo w kwietniu podczas eliminacji do festiwalu Łódźstock i od tego czasu poczynił znaczne postępy. Zagrali świetny koncert mimo, iż wystąpili w osłabieniu, brakowało basisty i skrzypek zmuszony był go zastępować. Dodam tylko że znacznie lepiej wychodzą im własne kompozycje niż covery. Zespół cechuje bardzo dobra perkusja i gitary nie bojące się grać solówek, najsłabiej wypadł wokalista. Drugi zespół w kolejności to Purpure Drape z Boguszowic, prezentują mieszankę rocka, funky oraz bluesa, więc na scenie troszkę zmienił się klimat. Widać było że dbają o swój wizerunek o czym świadczył ubiór członków zespołu. Dużym plusem, był ruch sceniczny wokalisty świetnie pasujący do tego stylu muzyki. Cały zespół zaprezentował się bardzo dobrze, widać, że wiedzą czego chcą i są w tym konsekwentni. Dodam tylko, że zespół wkrótce zagości na naszej stronie. Kolejną kapelą goszczącą na scenie tego wieczoru była Hypnagonia prezentująca najcięższe klimaty imprezy, mianowicie melodyjny death metal, zagrany jednak w bardzo przystępny sposób. Ich występ można określić mianem jednego wielkiego wykopu. Nie jestem zwolennikiem aż tak ciężkich klimatów lecz metal w ich wykonaniu bardzo mi się podobał, naprawdę duże brawa. Również i Hypnagonia wkrótce zagości na naszej stronie. Po występie Hypnagoni, przyszedł czas na zespół orbitujący wokół alternatywnego amerykańskiego punk rocka. Występ bardzo energiczny i żywiołowy choć na dłuższą metę trochę męczący. Korzystają z dwóch wokali, które wzajemnie się uzupełniają. Potrafią szaleć na scenie co bardzo podoba się publiczności, która przez moment niosła na rękach jednego z członków zespołu.
Około godziny 21 na scenę wkroczyła gwiazda wieczoru – Vitamins. Zespół istnieje na naszej scenie muzycznej już sporo czasu i to doświadczenie widać podczas ich występów. Kilka starszych kawałków, kilka nowych oraz miks dwóch utworów Miry Kubasińskiej w aranżacji Vitamis. Zagrali na prawdę świetnie, szkoda tylko że nie mogli bisować, bo zbliżała się 22 i trzeba było kończyć imprezę.

Podsumowując powiedzieć można że druga część koncertu o nazwie Rock & Roll Fest wypadła o niebo lepiej niż pierwsza, organizatorzy uczą się na błędach za co im chwała. Również publiczności było więcej niż za pierwszym razem i co istotne bawiła się pod scena praktycznie od początku występów. Mam nadzieję że impreza ta stanie się imprezą cykliczną i zobaczymy się w Niedobczycach za rok.

 

 
Scene Damage w składzie: Dawid Czaja (wokal), Miłosz Nosiadek (skrzypce i w zastępstwie bas), Patryk Pierchała (perkusja), Jakub Buczek (gitara), Marcin Giza (gitara).
 

 
Purpure Drape: Damian Harenski (wokal), Paweł Doroń (gitara), Marcin Kominek (bas), Damian Zajączkowski (perkusja).
 

 
Hypnagonia: Przemek Michulec (wokal), Dawid Jackowski (gitara), Michał Wystyrk (gitara), Bartek Ptak (bas), Dawid Szkatuła (perkusja).
 

 
Keep The Change: Kuba Smusz (gitara), Dawid Kudyba (gitara, wokal), Adam Bober (bas, wokal), Mateusz Barzantny (perkusja).
 

 
Na koniec gwiazda wieczoru zespół Vitamins w składzie: Zbigniew Szendzielorz (gitara), Piotr Szendzielorz (perkusja), Michał Ucher (wokal), Adam Wiesner (bas), Mateusz Musioł (gitara).
 

 
Na koniec jak zwykle kilka fotek publiczności, której jak zwykle mogło być więcej :)
 

Materiał przygotowali: Konso, Łysy.