| |
14 stycznia w Rybniku, w Klubie Euphoria odbył się
koncert zespołów: Rethorn, At Domine, Baliama oraz Eternal Deformity.
Imprezę rozpoczął występ bardzo młodej kapeli z Rybnika o nazwie
Rethorn. Mimo iż rockowe
klimaty zespołu mogły się podobać, a uwagę przykuwała dobra
dynamiczna gra perkusisty, nie obyło się jednak bez błędów,
szwankowało tempo a wokalistka śpiewała liniowo w jednej tonacji,
wkradło się też trochę fałszów, lecz tłumaczy ją fakt że śpiewa
z zespołem bardzo krótko. Co będzie dalej?? Czas pokaże.
Mimo kilku niedociągnięć zagrali dobry koncert. Widać, że są
pełni zapału i zaangażowania, miejmy nadzieję, że w tym wytrwają
i z koncertu na koncert będą coraz lepsi.
Drugi zespół nazywał się At
Domine, przyjechał z Raciborza i zaserwował nam sporą
dawkę progresywnego, instrumentalnego rocka ze skrzypcami. Bardzo
dynamiczny i efektowny występ, a do tego zagrany czysto, dokładnie
i spójnie.
Słuchało się ich z największa przyjemnością, a doskonale wkomponowane
skrzypce urozmaicały i wzbogacały utwory, tak, że ani przez
moment nie odczuliśmy braku wokalu.
Jedynym minusem może być gdzie niegdzie wkradająca się monotonia,
zwłaszcza w dłuższych utworach.
Niestety z uwagi na kontuzję Krzysztofa Kopciucha byli zmuszeni
zagrać tylko z jedną gitarą, szkoda, bo drugie wiosło z pewnością
dodało by ich muzyce polotu.
Zagrali krótkiego seta pozostawiając po sobie lekki niedosyt.
Wielkie brawa za ten doskonały występ.
Kolejnym zespołem była Baliama.
Jak zwykle zagrali z wielką mocą i świetnie zabrzmieli, głębokie
brzmienie basu dosłownie przewracało flakami.
Niestety wokalista troszkę słabo zaśpiewał na początku (dwa
pierwsze numery), w następnych jednak pokazał na co naprawdę
go stać.
Ciekawym pomysłem było dołączenie do składu wiolonczeli, która
powinna urozmaicać utwory, niestety przez większość koncertu
była praktycznie niesłyszalna.
Szaleństwa wokalisty na scenie w połączeniu z dynamiczną, mocną
muzyką zawsze podobają się publiczności, a klimat szybko się
udziela.
Ogólnie mówiąc występ bardzo udany, szczególne ukłony w stronę
gitarzystów, oby tak dalej panowie.
No i oczywiście przyszedł czas na gwiazdę wieczoru, czyli zespół
Eternal Deformity z Żor.
Zespół powstał blisko osiemnaście lat temu ,więc są już bardzo
doświadczoną formacją zaprawioną w scenicznych bojach. Nie mogli
sobie pozwolić na wpadkę i nie pozwolili, zagrali rewelacyjnie.
Był to jeden z pierwszych koncertów Eternal Deformity z nowym
klawiszowcem Piotrem Rokosz, który ten chrzest bojowy zdał na
piątkę z plusem.
Mocna muza w połączeniu z klawiszami i przeszywającym wokalem
stworzyła iście diabelską mieszankę. Dosłownie zaczarowali publiczność,
nic dodać nic ująć, był to najlepszy występ wieczoru.
Na takie koncerty można by chodzić codziennie, pozdrowienia
dla zespołów i dla publiczności. Do zobaczenia na kolejnych
imprezach.
|
|