12 lipca w parku obok Domu Kultury w Niedobczycach odbyła się pierwsza część koncertu o nazwie Rock&Roll Fest. Impreza rozpoczęła się o godzinie 17:00, kiedy to na scenie pojawił się pierwszy zespół, którym był Soul Collector prezentujący techniczny thrash metal. Już wtedy widać było, że nagłośnienie pozostawia wiele do życzenia, a odsłuchy na scenie praktycznie nie działały. Soul Collector zaprezentował kilka swoich kawałków, w których da się zauważyć bardzo dobre pomysły, wymagające jednak dopracowania. Zagrali też kilka coverów. Mocną ich stroną są świetne, wzajemnie uzupełniające się i ciekawie zagrane gitary. Podczas tego występu najsłabiej wypadł wokal, który nie zawsze trafiał w tonację. Bardzo słabe nagłośnienie częściowo rekompensuje minusy ich występu, ciekawe co pokażą następnym razem. Dodam tylko, że jak na razie Soul Collector gra z automatem perkusyjnym, cały czas poszukując pałkera. Po krótkiej przerwie przyszedł czas na Moulded Flesh, czyli starą szkołę mięsistego death metalu. Zagrali bardzo dynamicznie i z pełnym wykopem. Kawałki były przeplatane jajcarskimi uwagami wokalisty. Świetna sekcja, zwłaszcza perkusja nadawała ich utworom ognia, wokalista będący jednocześnie gitarzystą musiał nadrabiać, ale tak to bywa, gdy pełni się dwie funkcje naraz. Trochę krótki występ, ale dynamiczny i spójny. W czasie koncertu Moulded Flesh nastąpiło oberwanie chmury i wszyscy zgromadzeni zmuszeni byli powędrować pod zadaszenie rozciągnięte pod sceną. Teraz przygotowania rozpoczął zespół Trade Mark grający jak na razie tylko z jednym gitarzystą, wsparty jednak występującym gościnnie Harmonijkarzem. Jako jedyna kapela tego wieczoru prezentowała inny niż pozostałe styl muzyczny, rock prezentowany przez zespół był swoista odskocznią od ciężkich klimatów reszty kapel. Mimo osłabienia w składzie zagrali świetny koncert, wzbogacony efektownym ruchem scenicznym. Smaczku do tego wszystkiego dodał harmonijkarz, lecz mimo to nie udało im się nakłonić publiczności do zabawy pod sceną. Po występie Trade Mark znów przyszedł czas na cięższe klimaty, tym razem w wykonaniu dobrze wszystkim znanego zespołu Pro-Creation. Oni również zagrali w osłabieniu, zabrakło jednego z gitarzystów, zatrzymanego przez sprawy osobiste. Osłabienie nie przeszkodziło im zagrać świetnego, przepełnionego dynamika i powerem koncertu. Im jako pierwszym udało się zachęcić publiczność do zabawy pod sceną. Oglądając ich występ dało się zauważyć pełen profesjonalizm. Smaczku dodawał drugi wokal oraz innowacje w postaci Fatera na gitarze oraz Paszczura na wokalu. Deszcz trochę ustąpił, a na scenie zaczął instalować się zespół występujący w charakterze gwiazdy wieczoru. Mowa tu oczywiście o kapeli o nazwie Atack. I trzeba przyznać - nie zawiedli. Ludzi pod scena było sporo i większość dobrze znała utwory zespołu. Każdy kawałek rozpoczynał się bardzo dynamicznie nie pozwalając nikomu stać w miejscu. Wykorzystali czas do samego końca, grając na prośbę publiczności jednego bisa. Dali świetny koncert wypełniony dynamiką i pozytywną energią.

Wiemy, że impreza ta była bardzo skrytykowana prze niektóre media za bardzo kiepskie nagłośnienie oraz brak oświetlenia. Była to jednak pierwsza taka impreza organizowana przez DK Niedobczyce i bardzo dobrze, że zespoły mają się gdzie pokazać. Organizatorzy uczą się jednak na błędach i niezrażeni krytyką przełożyli drugą część imprezy o nazwie Rock&Roll Fest na późniejszy termin zapowiadając, że imprezę nagłaśniać będzie profesjonalna firma. Wielkie brawa dla organizatorów za to, że chce im się coś robić i dzięki temu w naszym rejonie w ogóle się coś dzieje. Do zobaczenia na drugiej części Rock&Roll Fest.

Materiał wideo z imprezy.

 

 
Soul Collector wystąpił w składzie: Rafał Halamonda (wokal), Michał Halamonda (gitara), Mateusz Wajs (bas), Łukasz Bizoń (gitara).
 

 
Moulded Flesh wyspąpił w składzie: Harnaś (gitara, wokal), Krzych (bas), Ciapek (perkusja).
 

 
Trade Mark jak na razie w okrojonym składzie: Grzegorz Lorbiecki (wokal), Staszek Wolnik (perkusja), Zbyszek Dobrzyński (gitara), Wojtek Łępicki (bas), gościnnie na harmonijce zagrał Ariel Wrześniewski.
 

 
Zespół Pro - Creation wystąpił w składzie: Arkadiusz Patalong (wokal), Adrian Czarnota (bas), Paweł Adamczyk (gitara), Marcin Gańczyński (gitara), Krzysztof Lenard (perkusja), z powodów osobistych nie wystapił trzeci gitarzysta zespołu: Bartek Skulski.
 

 
Atack w składzie: Mateusz Kostaniuk (wokal), Zbigniew Gbiewek (gitara), Adam Kułakowski (gitara), Zbigniew Bizoń (bas), Tomasz Kraiński (perkusja).
 

 
Na koniec jak zwykle kilka fotek publiczności, której mogło być więcej :)
 

Materiał przygotowali: Konso, Łysy.