|
Wodzisławskie
Centrum Kultury |
|

| |
Prawdę powiedziawszy do teraz nie wiem, co właściwie
skłoniło mnie do wybrania się na ten koncert. Bądźmy szczerzy,
nie jestem fanem punka, a już z pewnością nie jego amerykańskiej
odmiany. A jednak, czy z głodu koncertów, czy to z chęci udzielenia
się na RASM'ie postanowiłem wraz z ekipą zawitać do Wodzisławskiego
Centrum Kultury. Koncert odbywał się pod hasłem "Ticket
To California" - co sugerowało, że przyjdzie nam doświadczyć
punka w kalifornijskim stylu, znanego także, jako pop-punk. Dla
niezorientowanych wspomnę, że chodzi o muzykę w stylu Green Day,
The Offspring, czy Blink-182.
Niestety już na początku okazało się, że zespół POSE
69 nie mógł wystąpić z powodu choroby jednego z muzyków.
W zamian jednak otrzymaliśmy wydłużone sety pozostałych zespołów.
Na pierwszy ogień poszła grupa THE
NUTS z Bielska-Białej. Chłopaki doskonale czuli się w
konwencji koncertu, racząc nas żywiołową punkową muzyką. Pod
sceną szybko pojawili się pierwsi ludzie. Zespół od początku
brzmiał bardzo porządnie. Ludzie od nagłośnienia poradzili sobie
naprawdę dobrze, a chłopaki świetnie to wykorzystali. Jedyne,
do czego mógłbym się przyczepić, to nieco zbyt ciche solówki,
ale przecież nie one stanowią istotę punka.
Osobiście niezbyt podobał mi się głos wokalisty, wydaje mi się,
że gitarzysta (który czasem udzielał się jako tylny wokal) lepiej
sprawdziłby się w roli frontmana. Prawdopodobnie jednak moje
zastrzeżenia wynikają z tego, że gustuję w nieco innych gatunkach
muzyki, gdzie panują inne kanony, jeśli idzie o manierę wokali.
Pod koniec występu Nutzi zabili mnie brawurowym wykonaniem nieśmiertelnego
"Białego Misia". Rozbawiona publika nie mogła się
powstrzymać by nie podśpiewywać wraz z zespołem.
Następni na scenę wkroczyli CHEMICAL
GARAGE będący niejako gospodarzami Wodzisławskiego koncertu.
To właśnie dzięki nim mieliśmy okazję posłuchać gości ze Szwecji
(o których za chwilę).
Przyznam się od razu, że obawiałem się nieco występu ''garażowców''.
Przyszło mi swego czasu być świadkiem ich występu i wyniosłem
z niego raczej niemiłe wrażenia. Z ulgą jednak przyznaję, że
tym razem nie było źle, co więcej, gdy przyszło do wykonania
utworu "Widziałem" zaczęło mi się nawet podobać! Ten
kawałek zdecydowanie ma w sobie coś!
Nie oddałbym też chłopakom sprawiedliwości nie wspominając o
żywiołowości, jaką emanują. Oni naprawdę lubią swoją muzykę
i podczas koncertów potrafią przelać swój entuzjazm na publikę.
Świadczyć o tym może całkiem pokaźny tłumek fanów (a ściślej
- głównie fanek) bawiących się przed sceną.
Niestety wciąż nie jestem przekonany, co do brzmienia kapeli.
Według mnie zagrali nieco za głośno i selektywność brzmienia,
która w przypadku Nutsów stała na naprawdę niezłym poziomie
w ich wypadku zupełnie gdzieś uleciała.
Gwiazdą tego sobotniego wieczoru był szwedzki zespół REBUKE.
Nie potrafię się pozbyć wrażenia, że Szwedzi minęli się z powołaniem.
Sądząc po tym, co i jak grali, to powinni zapuścić nieco kłaków
i zacząć się spełniać, jako kapela heavy-speed metalowa. Chłopaki
zagrali szybciej, ciężej i bardziej technicznie niż bym się
spodziewał. Nawet wokalista, który początkowo nie pasował mi
zupełnie do wizji 'właściwego' przeznaczenia grupy pokazał,
że poza pop-punkową manierą potrafi zaśpiewać też w bardziej
''charczącym'' stylu charakterystycznym dla 'brudnego' rocka.
Występ - mimo słabej frekwencji - mieli naprawdę udany, nawet,
jeśli wziąć pod uwagę incydentu z zerwaną struną. Szwedzi wydawali
się być w dobrym humorze popijając polskie piwo i zagadując
publiczność. Dali się nawet wywołać na bis.
Niestety - już chyba tradycyjnie - muszę ponarzekać na frekwencję.
Czy muzyka rockowa naprawdę jest teraz taka niepopularna? Czy
10zł za wejściówkę to naprawdę tak dużo? O ile rozumiem, że
np. metal jest muzyką niszową i na koncertach zjawia się raczej
niewielu ludzi, o tyle byłem przekonany, że pop-punk jest aktualnie
raczej popularny. Naprawdę nie potrafię pojąć, w czym leży problem.
Ostatecznie frekwencja nie była taka tragiczna, ale nie zmusiłbym
się, żeby napisać, że była dobra.
Z przykrych incydentów trudno nie wspomnieć też o grupce skinheadów,
którzy w trakcie koncertu ustawili się przed wejściem Wodzisławskiego
Centrum Kultury, przyprawiając pracowników o szybsze bicie serca.
Dopiero interwencja policji skłoniła natrętów do oddalenia się.
Jeśli jednak przymknąć oko na dwa powyższe aspekty, to wydaje
mi się, że można uznać imprezę za udaną. |
|

| |
Zespół The Nuts
wystąpił w następującym składzie: Sławomir Bezegłów (gitara, wokal),
Jakub Bartków (gitara), Jakub Pisulak (bas, wokal), Lucjan Sysło
(perkusja). |
|

| |
Chemical Garage
wystąpił w składzie: Bartosz Michalczyk (wokal), Grzegorz Czech
(gitara), Sebastian Bartosik (gitara), Patryk Bartosik (bas, wokal),
Krzysztof Bartosik (perkusja) |
|

| |
Goście ze Szwecji - zespół Rebuke
wystąpił w składzie: Sam (gitara, wokal), Micke (perkusja),
Petter (gitara, wokal), Philip (bas, wokal). |
|

| |
Publiczności było jak na lekarstwo :( Ale ci co
byli dali czadu :) |
|

Tekst: Adrian "Ryan" Sładek, foto: Karolina Sławik

|
No wiem, że było mało ludzi ale żeby nikt nie miał nic do powiedzenia na temat tego koncertu ?????? dziwne.
| skazanaNaBluesa | 12-02-2009, 20:37 |
było rewelacyjnie!! ;)
| Hej to ja | 13-02-2009, 00:02 |
Było zajefajnie... :) Chemicale rządzą :P...........
Jaki poziom muzyczny taka liczności publiczności...
Jak rolling stonesi, metallika czy inni gwiazdorzy przyjeżdżają do Polski to bilety się schodzą w sekundę, więc nie można powiedzieć, że muzyka rockowa upadła. Po prostu w młodziakach z okolic nie widać żadnej wyjątkowości, nie prosperują dobrze i tyle. Raz było mi dane być na koncercie gdzie występował niejaki zespół Purpure Drape, jedyny zespół, który mnie zaintrygował i, na który chętnie bym przyszedł. Słyszałem, że niedługo wypuszczą nowe demo i pewnie zawojują coś poważniejszego.
Na Mettalice bym nie jechał nawet jakby za darmo była:) Ale to już kwestia czego ktoś od muzyki wymaga. Jak dla mnie w Rybniku jedyne zespół na jakie warto zwrócić uwagę to Sound Sabotage i D.a.s.h chociaż u nich akurat wirtuozerii i pewności siebie nie usłyszysz.
Do Jo: jedziesz po każdym a co Ty sobą reprezentujesz? grasz na czymś? (może na nerwach ?) Po co jechać po muzykach, po zespołach jak samemu się sobą nic nie reprezentuje? Przedstaw się, powiedz czy grasz gdzieś, jakiej muzyki słuchasz i tyle.
Do Zło: Po pierwsze zacytuj zdanie w którymś po kimś \"jade\" a nie takie w których swoją opinię wygłaszam. Po drugie nie mając pojęcia o możliwościach gry na danym instrumencie nie ocenia się muzykalności innych. Także podejrzenie że nie mam styczności i nie gram na żadnym instrumencie jest błędne.
Do Jo : Jaki poziom muzyczny taka liczności publiczności...
- byłeś w Wodzisławiu ?
Zobaczcie zespół o ktorym mowiłem, o to mi chodziło. Wydali nowe demo na ktore czekałem http://www.myspace.com/purpuredrape
i nie zmieniłem decyzji. Kolesie mają potencjał na wypłynięcie na ogromną skalę, za kilka lat zobaczycie tego wokaliste w rankingu najlepszych..
\"No wiem, że było mało ludzi ale żeby nikt nie miał nic do powiedzenia na temat tego koncertu ?????? \"-Konso
Napisałem tak z uwagi na brak komentarzy.
Parę poprawek, Metallica to nie rock ;P byłem na niej i grali wyjebiście, ale jeszcze lepiej dali czadu Machine Head :D Co do koncertu CG nie byłem na nim, bo nie lubię takiej muzyki, nawet bardzo. Ale chłopaki się starają, rozwijają, teledysk na necie też całkiem sobie, ale image tragedia :/ A mała publiczność, bo młoda widownia, taka muzyka jednak nie przyciąga publiki która by mogła siedzieć na koncercie do północy więc efekty tego widać. Co do Purple Drape, chłopaki grają nieźle. Fajnie na RHCP zajeżdzają, dobre do słuchania tylko na koncerty troszke gorzej do zabawy.
|
|