4 lutego w środę w klubie TITANIC w ramach cyklu koncertów pod nazwą "Scena Młodych" zagrał zespół ZAGROŻONY GATUNEK. Sala zapełniała się od 19.00, ludzi było coraz więcej... i więcej...
Grupa miała zacząć grać o 20.00, długo i intensywnie przygotowywali cały sprzęt, więc wszyscy myśleliśmy, że zaczną grać punktualnie. Jednak bez usterek technicznych się nie obyło. Koncert rozpoczął się z lekkim opóźnieniem. Mimo żmudnych prac i poprawek, nagłośnienie wokalu dawało jeszcze sporo do życzenia. Chłopcy rozgrzali Nas kawałkiem "Jesteś lekiem na całe zło" Krystyny Prońko. Przerobili go wprost rewelacyjnie :) Na następnych dużo szybszych i żywszych kawałkach, dziewczyny ruszyły do skoków pod sceną, długo nie trzeba było czekać, żeby dołączył do nich Marcin.
Około godziny 21.30 musieli zrobić przerwę, ponieważ zadymili całą knajpkę, co nie było raczej dobrym pomysłem w tego typu pomieszczeniu jakim jest TITANIC, ale to tylko moje spostrzeżenie (może zresztą błędne). Mimo dobrego kontaktu z publiką oprócz trzech dziewczyn nikt więcej nie chciał ruszyć poskakać pod sceną. Przed ostatnim numerem zespół zaprezentował nam świetną przeróbkę znanego kawałka: "Knocking on heaven's door" - Boba Dylana, oczywiście cała sala śpiewała razem z wokalistą. Na dobranoc zagrali nam jeszcze jeden numer i po krótkim pożegnaniu uciekli ze sceny.

Zagrożony Gatunek po zmianie wokalisty zmienił trochę charakter brzmienia, co sprawia, że słucha się go całkiem inaczej niż w poprzednim składzie (po dwóch latach nie przywykłam jeszcze do tego :) ). Wokalista dzięki swojemu charakterowi jest bardziej spontaniczny na scenie zachowując się niczym rasowy frontman, odsłaniający coraz to nowe przestrzenie muzyczne. Zapraszam do wypowiadania się na temat koncertu w komentarzach u dołu strony, przygotowanych zresztą specjalnie dla Was, bo jesteśmy ciekawi Waszych spostrzeżeń i uwag.

 

  Wystąpił Zagrożony Gatunek w składzie: Marcin Radko (wokal), Rafał Uherek (gitara), Grzegorz Oleś (gitara), Krzysztof Fukas (bas), Adam Ziemianek (perkusja).  

 
Na koncertach Zagrożonego Gatunku zawsze jest tłoczno :)
 

Tekst: Karolina Sławik, Fotki: Karolina Sławik oraz Konso

 
Komentarze internautów:
 

 


Konso - - - 28-02-2009, 13:07

Ja byłem i podobało mi się :) Troszkę może nagłośnienie szwankowało ale nie było źle :)


Beata08-02-2009, 10:36

Mnie też bardzo się podobało. Szkoda tylko, że dzisiaj wszyscy wolą siedzieć na tych wygodnych fotelach zamiast ruszyć pod scenę. Nie wiem czy to wina tych foteli czy ludzie wstydzą się podejść bliżej. Ale fajnie było tak czy siak :PP


Łysy08-02-2009, 17:49

Brawo Beato! Zgadzam się z Tobą, fotele w takim miejscu, pod samą sceną to porazka! na tym koncercie co prawda nie byłem ale fotele tez mnie wkurzają! Pozdrawiam.


Konso08-02-2009, 22:19

Fotele nie przeszkadzają tylko ludzie są leniwi :( i ciężko im się ruszyć i poskakać.


Bartek10-02-2009, 16:02

no właśnie fotele rozleniwiają ludzi :> gdyby trzeba było stać to każdy lepiej by się bawił, niestety w Rybniku chyba nigdzie nie ma na tyle odpowiedniego miejsca


Monia11-02-2009, 23:38

O tak! Gdyby nie fotele to wszyscy się bawimy! :) Przeciez to był koncer rockowy :) a nie muzyki pozaznej xD:P
Pozdro! :)


Konso16-02-2009, 09:49

Najlepiej zwalić winę na fotele :)


Julka17-02-2009, 21:02

\"Zagrożony Gatunek po zmianie wokalisty zmienił trochę charakter brzmienia, co sprawia, że słucha się go całkiem inaczej niż w poprzednim składzie (po dwóch latach nie przywykłam jeszcze do tego :) \"

Byłam na koncertach Zagrożonych z Krzysiem na wokalu i z tym nowym wokalistą, który śpiewa zupełnie inaczej niż Krzyś. Moim zdaniem LEPIEJ!!!


Julka17-02-2009, 21:05

\"Zagrożony Gatunek po zmianie wokalisty zmienił trochę charakter brzmienia, co sprawia, że słucha się go całkiem inaczej niż w poprzednim składzie (po dwóch latach nie przywykłam jeszcze do tego :) \"

Byłam na koncertach Zagrożonych z Krzysiem na wokalu i z tym nowym wokalistą, który śpiewa zupełnie inaczej niż Krzyś. Moim zdaniem LEPIEJ!!!


nadpobudliwy04-11-2009, 14:25

e tam bo u nas we Francji...


Podaj imię:

Twój komentarz: